MR. KLOPP, I DON’T FEEL SO GOOD!

NIEDZIELNA MINIATURA

Za nami 25 finał Ligi Mistrzów, który niewątpliwie zostanie nam w pamięci. Dramatyczne zwroty akcji, kontuzje zawodników i indywidualne błędy piłkarzy przyczyniły się do tego, że to Real Madryt wygrał Champions League po raz 3 z rzędu ustanawiając oczywiście rekord.

Miał być pojedynek Mo Salah kontra Cristiano Ronaldo!

I faktycznie do 31 minuty tak było, lecz ktoś postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. A konkretnie Sergio Ramos, który został znienawidzony przez cały świat po sytuacji z Salahem. Kapitan królewskich przy walce o piłke powalił egipcjanina, ściskając jego prawą rękę i przez co upadając, Salah uszkodził sobie bark. Początkowo widzowie tego show, myśleli, że skrzydłowy ekipy Kloppa wróci do gry, lecz Salah nie mógł gry kontynuować. Wielki cios dla Liverpoolu i jej kibiców, bo to był motor napędowy tej drużyny…

SALAH
Punkt zwrotny wczorajszego finału.  Źródło: http://www.fangol.pl

Oczywiście była jeszcze kontuzja Daniego Carvajala, ale kto by tam się tym przejmował..

Prawdziwy MVP tego meczu – Loris Karius

To, co działo się wczoraj wieczorem, zostanie mi w głowie do końca życia. Zwłaszcza grę jednego zawodnika. Bramkarza drużyny z Anglii, a mianowicie – Kariusa. Były gracz FSV Mainz grał do finału bardzo dobrze i był pewnym elementem układanki Kloppa. Bardziej obawiałem się o grę tego dziewiętnastoletniego Trenta Alexandra-Arnolda, ale jednak najbardziej zawinił właśnie Karius. Najpierw asysta przy bramce Benzemy na jeden zero, potem kolejne fatalne zachowanie przy drugiej bramce Bale (Walijczyk strzelił z dystansu a Karius nie wiedział co zrobić, czy złapać, czy wypiąstkować, i w ostateczności piłka odbiła się od jego ręki i wpadła do siatki). To dzięki niemu Real wygrał, tutaj nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Problemem tego zawodnika była jest i będzie głowa. Karius nie ma odpowiedniej psychiki, żeby grać w meczach o taką stawkę. Przykro mi bardzo, ale takie są fakty. Oczywiście jest z drugiej strony bardzo szkoda chłopaka, że akurat w takich meczu mu się to przytrafiło, ale taka jest piłka, a ona nie wybacza błędów na takim poziomie jak finał Ligi Mistrzów.

A jaki był wynik meczu ?

Real Madryt wygrał z FC Liverpoolem 3:1 (51’ Benzema-asysta Karius, 64’ Bale-asysta Marcelo, 83’ Bale-tak naprawdę Karius: 55’ Mane-asysta Lovren). Taki był wynik tego spotkania.

Źródła:  www.trendsmap.compl.wikipedia.org, www.fangol.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s