MUSICA(LOVE)

Ciekawa historia, znakomita muzyka i wachlarz emocji – czego chcieć więcej? Wszystko to gwarantują musicale. Od Broadwayu po West End. Od ponad 90 lat możemy oglądać muzyczne przedstawienia, choć z perspektywy historii teatralnej są dość młode, to każdy jest w stanie znaleźć jakiś musical dla siebie.

Na początek najlepszy film muzyczny

Dorastając w czasie, kiedy High School Musical był główną pozycją w filmotece każdej małej dziewczynki i mnie ten szał nie mógł ominąć. Troy i Gabriella (Zac Efron i Vanessa Hudgens) wyśpiewywali na ekranie telewizora swoją miłosną historię, a ja do dziś teksty ich piosenek jestem w stanie wyrecytować nawet wyrwana z głębokiego snu o drugiej w nocy.

Nieco później przyszła pora na zapoznanie się z klasykiem. Nie znam człowieka, który nie słyszałby nigdy o kultowym już Greese. Od 1978 roku Sandy i Danny (Olivia Newton-John i John Travolta) podbijają serca milionów, a piosenkę You are the one that I love znają chyba wszyscy. Po obejrzeniu finałowego We go together wiedziałam, że już przepadłam.

W międzyczasie Troy zamienił się w Linka Larkina, a mnie musical za pośrednictwem Lakieru do włosów zaprowadził w kolorowe lata 60., z których powędrowałam do filmów muzycznych będących muzycznie bliżej klasycznemu musicalowi. Odkrycie filmowej wersji Upiora w Operze i Nędzników uświadomiło mi, że musical to nie tylko zabawne historie z chwytliwą muzyką, które z łatwością można oskarżyć o kicz, ale rodzaj dzieła, które może pobudzić wszystkie emocje.

Z kolei mający premierę kinową w 2014 roku Into the Woods przeniósł mnie do krainy, w której spotykają się ze sobą postacie z baśni braci Grimm. Tym samym pokazał, że nie ma świata, którego musical przedstawić nie może.

Gdzieś to już słyszałam

Nie da się ukryć, że musical właśnie muzyką stoi i to ona odgrywa w nim główną rolę, a piosenki są pełnoprawnym budulcem fabuły. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że utwory, które dobrze znamy lub chociaż kojarzymy pochodzą z musicali. Większości z nas kiedyś do uszu dotarły utwory takie jak „Więzienne Tango” z Chicago, „Tango Roxanne” z Moulin Rouge, czy „Singing in the Rain” z Deszczowej Piosenki.

Jeśli jednak jakimś cudem do tej pory nigdy nie słyszałeś żadnej z powyżej wymienionych piosenek, niemożliwe żebyś nie znał ponadczasowego przeboju Bonnie Tyler „Total Eclipse of Hart”. Ballada ta śpiewana jest w drugim akcie Tańca Wampirów.

Istnieją też musicale, które powstały na podstawie dorobku artystycznego światowej sławy artystów. Do najpopularniejszych należą We Will Rock You oparty na utworach zespołu Queen i skupiającej się wokół piosenek ABBY Mamma Mia!, której sequel zobaczymy już w tym roku w kinach.

Musicalowe klasyki

Są takie musicale, których po prostu nie wypada nie znać, jeśli choć trochę interesujesz się teatrem i muzyką, wśród nich można wymienić wspomnianych już wcześniej Nędzników i Upiora w Operze. Nie sposób powiedzieć o wszystkich musicalach wartych uwagi, dlatego ja przybliżę tylko te, które w moim prywatnym rankingu znajdują się na szczycie.

Notre Dame de Paris to francuskie dzieło powstałe w oparciu o powieść Victora Hugo Dzwonnik z Notre-Dame. Nie da się przejść obok tego spektaklu obojętnie. Mistrzowsko wzbudza emocje w widzu, jest bardzo artystyczny i refleksyjny. Utwory takie jak „Belle” na długo pozostają w pamięci. Piękna muzyka idealnie sterująca nastrojem widza, ambitne teksty, genialna gra aktorska i choreografia tworzą razem w pełni kompletne musicalowe arcydzieło.

Równie poruszającą historię znajdujemy w Wicked, który przedstawia najlepiej wykreowaną kobiecą postać w musicalu, w oryginalnej obsadzie odgrywaną przez Indile Menzel. Spektakl swoją premierę miał w 2003 roku, a jego akcja toczy się w krainie Oz, znanej z powieści Gregory’ego Maguire’a. Widzowie są świadkami wielkiej przemiany głównej bohaterki Elfaby, mającej swoją kumulację w genialnym i wymagającym wokalnie utworze „Defying Gravity”. W każdym z bohaterów jest coś, z czym możemy się utożsamić, a metaforyczność fabuły sprawia, że odnajdujemy drugie, głębsze dno, pobudzające do zastanowienia nad własną postawą i czym tak naprawdę jest dobro. Obecnie trwają prace nad filmową adaptacją musicalu, której premiera przewidywana jest na 2019 rok.

Współcześni wielcy

Obserwując epicentrum światowego musicalu czyli Broadway widać, że za oceanem nie boją się eksperymentować z klasycznym wyobrażeniem przedstawień muzycznych i co ważniejsze świetnie im to wychodzi. Widać to po zwycięzcach nagród Tony (coś w rodzaju teatralnego Oscara i Grammy) z ostatnich dwóch lat w kategorii Najlepszy Musical.

W 2016 roku statuetkę zdobył Hamilton, który stał się prawdziwym fenomenem nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale i na całym świecie. Prawdziwym bohaterem tego spektaklu jest Lin-Manuel Miranda, który nie tylko jest autorem muzyki, słów i scenariusza, ale również odtwórcom głównej roli, ojca założyciela Stanów Zjednoczonych, Alexandra Hamiltona. Miranda dokonał czegoś, co wydawało się niemożliwe połączył hip-hop z klasycznym musicalem, tworząc coś nowatorskiego i naprawdę dobrego. Oprócz oryginalnej propozycji muzycznej, Hamilton zachwyca choreografią i kostiumami. Jednocześnie fabuła ściśle związana z życiem tytułowego bohatera prowadzi widza przez historię Stanów Zjednoczonych , pobudzając wszystkie emocje, od rozbawienia, przez złość po wzruszenie.

Tytuł Najlepszego Musicalu w 2017 roku przypadł produkcji Dear Evan Hansen z tekstem i muzyką autorstwa Benj’ego Pasek’a i Justina Paula (twórców muzyki do La La Land i The Greatest Showman). W tym przypadku twórcy nie oddalają się od klasycznej formy musicalu, jak to zrobił Lin-Manuel Miranda, ale przedstawiają nam jego współczesną, może nawet momentami popową wersję. Soundtrack Dear Even Hansen od kilku miesięcy niezmiennie jest moją ulubioną musicalową playlistą. Piosenki są przyjemne, a także niosą ze sobą ważny przekaz budując tym samym siłę fabuły. Spektakl opiera się na tytułowej postaci – Evan, jest licealistą z lękiem społecznym, mającym problem z nawiązywaniem przyjaźni. Jedno kłamstwo wynikające z jego problemów z komunikacją staje się czynnikiem zapalnym do dalszych wydarzeń.

Ten tekst powstał z czystej fascynacji autorki tą formą artystyczną. Mam ogromną nadzieję, że udało mi się udowodnić, że warto zakochać się w musicalu. Ostrzeżenie, kiedy już wpadniesz w musica(love) nie ma już odwrotu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s