KONCERTOWE IGRZYSKA

„Kupno biletów na koncert” brzmi banalnie, jednak nic bardziej mylnego. Dla każdego (wcale nie psycho) fana jest to nieporównywalny stres i prawdziwe igrzyska. Tym bardziej, że nie jest to walka o wstęp na jakieś tam wydarzenie, a bitwa o spełnienie marzeń. Oto 5 etapów, przez które musi przejść super fan, aby dostać się na koncert idola.

Etap 1 – On/Ona/Oni muszą do nas przyjechać.

Stało się, idol wydał nową płytę, pojawiło się oficjalne ogłoszenie europejskiej trasy koncertowej. Najwyższa pora, aby zacząć modlitwy do Matki Boskiej Koncertowej, żeby Polska pojawiła się na liście państw. Od lat obserwuję działania oddanych fanów na Twitterze i jeszcze nigdy nie spotkałam się z sytuacją, żeby hasztag akcji nawołującej do organizacji koncertu w naszym kraju nie dostał się do światowych trendów. Nie da się ukryć, że mamy tę moc i zasługujemy na odwiedziny gwiazd muzyki.

Polscy fani mają to do siebie, że jeśli idol nie chce przyjechać do nich, oni jadą do niego, zalewając zagraniczne, najczęściej niemieckie, koncerty morzem polskich flag, tym samym przypominając idolom, że istnieje też całkiem fajna nadbałtycka kraina, zwany Polską. Okazuje się, że to działa, bo wielu nas zauważa i przyjeżdża do naszego kraju z kolejną trasą koncertową, dając szansę na spełnienie marzeń tym, którzy nie mogą pozwolić sobie na zagraniczne wycieczki.

Etap 2 – Spam do dystrybutora biletów.

Przychodzi dzień ogłoszenia dat, jedni artyści robią to prosto z mostu, wrzucając ładną grafikę z wszystkimi koncertami na social media, a inni bawią się zszarganymi nerwami fanów, udostępniając koncert po koncercie. Ale zaraz… TAAAAAAAK! Udało się, mamy to, mamy ten koncert!

I teraz dopiero zaczyna się zabawa. Organizatorzy koncertu zaczynają żałować, że podjęli się takiego zadania, a ich skrzynki mailowe i konta społecznościowe zasypane są milionami pytań od fanów. Jakie będą ceny biletów? Jaki będzie układ areny/stadionu? Czy jest jakiś limit wiekowy? Kiedy rusza sprzedaż? Dział kontaktu z klientami dzielnie walczy ze spamem, w czym zdecydowanie pomaga współpraca z fanowskimi kontami, wśród których zrzeszona jest społeczność wielbicieli danego artysty.

Z czasem poznajemy wszystkie informacje i czekamy ze zniecierpliwieniem, aż ruszy sprzedaż, sprawdzając, po ile chodzą nerki na czarnym rynku…

Tickets

Etap 3 – Kupię ten bilet, kupię ten bilet, kupię ten bilet…

Na tym etapie fani są już podzieleni na trzy grupy. Pierwsza – udało mi się szybko zdobyć pieniądze, mogę kupować! Druga – czekałam na ten koncert wieki, pieniądze mam już dawno zaoszczędzone. Trzecia – jestem biedna, ale wy bawcie się dobrze.

Wydawać by się mogło, że dla pierwszych dwóch grup już nic więcej nie stoi na przeszkodzie, żeby spełnić marzenia. Jednak nie, sprzedaż biletów na najbardziej pożądane koncerty to prawdziwy horror rozgrywający się przed laptopami, tabletami i komórkami. Zazwyczaj sprzedaż rusza w piątki z samego rana (między 10:00 a 11:00). Zwolnienie ze szkoły, uczelni, pracy jest, więc… igrzyska czas zacząć!

Przyjmijmy, że sprzedaż rusza o 10:00, oznacza to, że MINIMUM pół godziny wcześniej trzeba zasiąść przed laptopem i otworzyć odpowiednią stronę z biletami. Ręce się pocą, oddech wstrzymuje, żołądek ściska, czekamy, odświeżamy. Część fanów w tym czasie oddaje się medytacji, powtarzając jak mantrę „Kupię ten bilet, kupię ten bilet, kupię ten bilet…”, a inni powracają do modlitwy o łaskę Matki Boskiej Koncertowej. Dziesięć minut przed startem sprzedaży, wszystko zaczyna ładować się coraz wolniej tak, by punkt 10:00 serwery padły. Wtedy dostanie się na stronę graniczy z cudem.

Czas mija, horror trwa, „odśwież stronę” ciągle w gotowości, powolne godzenie się ze świadomością, że jednak się nie uda. Wtedy historia rozbija się na dwa scenariusze. Albo kończymy smutnym zakończeniem, bilety przepadają razem z marzeniami, pozostawiając po sobie tylko kałużę łez… albo następuje wielki zwrot akcji, strona w końcu odpowiada, a ty wyruszasz na maraton wyboru biletów i wpisywania danych kontaktowych. Wszystko kończy się happy endem, również z kałużą łez, tylko tym razem szczęścia.

colplay

Etap 4 – Gdzie ten listonosz?

Jednak nie kończymy jeszcze tej zwariowanej przygody. Kiedy bilety są już zarezerwowane i opłacone, przyszła pora na nieustanne sprawdzanie statusu zamówienia. Pojawiają się stres, czy aby na pewno wszystko poszło zgodnie z planem i poprawki danych osobowych, które wpisywane w amoku szaleńczego zakupu mogły się pomieszać.

Jeśli przy zakupie nie wybrałeś opcji własnego wydruku biletu (a kto by wybrał kartkę A4, mając do wyboru piękny FanTicket?), to przychodzi pora na wyglądanie listonosza/kuriera. Dostarczenie biletów może trwać od kilku dni do nawet miesiąca, a dopóki nie znajdzie się on w rękach fana, ten nie zazna spokoju.

Listonosz się pojawia i już nikt nie jest w stanie nam ich odebrać. Po wystarczającym nacieszeniem się ich obecnością zmysłami wzroku, węchu i dotyku przychodzi pora na oprawienie w ramkę i schowanie w sejfie, aby broń Boże nic im się nie stało!

chris

Etap 5 – Zaczynamy odliczanie!

Ostatni etap to odliczanie dni do najlepszego dnia w życiu. Ogłoszenie koncertu i sprzedaż biletów odbywa się nawet do roku przed faktycznym wydarzeniem, a jak wiadomo apetyt wzrasta w miarę jedzenia. Im bliżej koncertu, tym większa ekscytacja. Planowanie logistyczne koncertu, szukanie najlepszej fanowskiej koszulki, organizacja akcji koncertowych, to wszystko składa się na cudowny okres oczekiwania.

W końcu nastaje ten dzień, jeden z najlepszych w życiu, marzenie zostaje spełnione, a cały ten proces zaczyna się od początku. Bo z koncertami to jest tak, że najpierw czekasz, aż zostaną ogłoszone, potem aż uda ci się kupić bilet, aż ten dzień nastanie, a później zostaje tylko „pokoncertowa depresja” i kończące się pudełko chusteczek. Wszystkim tym, którzy czekają, powodzenia i życzę udanej zabawy!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s