JAK RADZIĆ SOBIE Z KRYZYSAMI?

Pierwsze prawo Murph’ego mówi: „Jeśli coś może pójść źle, to z pewnością pójdzie”. Nie powinniśmy więc być zaskoczeni różnymi mniejszymi i większymi kryzysami, które natrafiają się nam w codziennym życiu. Łatwo jest o tym mówić w teorii, lecz jak to udaję się w praktyce?

Ryba psuje się od głowy

Źródeł sytuacji kryzysowych poszukiwać możemy w wielu miejscach. Począwszy od bardzo odległych czynników zewnętrznych, aż po dokładną analizę swojego postępowania. Radziłabym jednak zacząć od dokładnego rachunku własnego sumienia w celu odnalezienia ewentualnych zaniedbań powstałych z naszej strony. Bardzo ważne jest, żeby w takich momentach podchodzić do siebie z dystansem. Nie bój się stanąć przed lustrem i powiedzieć „Jest nieźle, ale mogłaś zrobić to lepiej”. Samokrytyka jest bardzo ważnym elementem naszego życia, nie zapominajmy o niej.

Poniedziałkowa udręka

Weźmy pod lupę pewną sytuację, z którą zapewne wielu z was miało do czynienia. Poniedziałkowy powrót do rzeczywistości często bywa bardzo ciężki. Jeszcze trudniej jest nam wrócić do obowiązków po udanym weekendzie. Godzina 7 rano, słyszymy dźwięk budzika i tutaj pojawia się fundamentalne pytanie – “wstać czy nie wstać?”. Mamy do wyboru dwa scenariusze. Pierwszy, pozytywny zakłada, że z uśmiechem na twarzy wyłączamy budzik i ochoczo kierujemy się w stronę kuchni, żeby przygotować sobie pyszne śniadanie. Drugi, nieco bardziej realny zakłada, że ze skwaszoną miną zerkamy na godzinę i decydujemy się na „jeszcze pięć minutek” i dalej idziemy spać. Wybranie drugiego scenariusza, może sprowadzić na nas lawinę problemów. Tak, pośpimy 5 minut dłużej, ale co z tego, skoro będziemy musieli biec na autobus/jechać dużo szybciej niż zwykle żeby nie spóźnić się do pracy czy na uczelnię. Wprowadź do swojego życia trochę dyscypliny, a unikniesz takich sytuacji.

Zareaguj na to

Reakcja i kryzys istnieją osobno. Nie ma jednego, ścisłego schematu działań antykryzysowych. To od ciebie zależy jakie i czy w ogóle podejmiesz kroki, kiedy kryzys nadejdzie. Możesz mu się biernie przypatrywać i nic z nim nie robić. Możesz również zareagować i w porę powstrzymać jego rozwój. Ja proponuję wybranie opcji, w której można zareagować. Nie pozwól sobie na to, aby coś poszło nie tak, tylko dlatego, że nie podjęłaś żadnych kroków. Zawsze lepiej jest mieć poczucie, że próbowało się coś zrobić, niż wiedzieć, że biernie rozłożyło się ręce. Jeśli nie reagujesz, bo uważasz, że to drobny kryzys, który nie ma znaczenia na całość twoich działań, to jesteś w ogromnym błędzie. To właśnie brak reakcji na te najmniejsze niepowodzenia może pociągnąć za sobą ogromne konsekwencje. Nie bój się, reaguj i wyciągaj wnioski z każdego kryzysu.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s