TYPY KOLESI NA RANDKACH

Z randkami tak właśnie jest. Najpierw tracisz czas na czynności upiększające, wydajesz kasę na ciuchy i kosmetyki, a jak przychodzi co do czego, żałujesz, że nie jesteś w łóżku. Nie z kolesiem, który siedzi obok, ale z Netflxem i kotami. Albo w innym miejscu. Może być nawet wykład o grzybni z profesor Grażyną. Byle nie tu
i nie z nim.

Miłość jest cierpieniem, nie fraszką jałową – pisał mistrz Gałczyński i trzeba przyznać mu rację. A przynajmniej jeśli chodzi o randkowanie. Bo często wygląda to tak jak wyżej napisałam. Niestety, zanim spotka się Tego Jedynego, trzeba pomęczyć się z całą resztą. Czyli kim? Pewnego wieczora, przy winie siadłyśmy z kumpelami i obmyśliłyśmy typologię kolesi na randkach. Oto ona, czytajcie i drżyjcie!

1. Chodząca zagadka

Jest idealny. Czasem podejrzanie zaganiany, czasem dziwnie się rozgląda, ale hej! Kobiety lubią tajemniczych. Randka układa się idealnie, czujesz, że nadajecie na tych samych falach, gdy wtem! Pan zagadka przełącza się na audycję „laska mnie nie rozumie, a ty wręcz przeciwnie”. Zagadka rozwiązana (czasem oprócz głównej jeszcze kilka małych zagadziątek, często kolejne w drodze). Czujesz, że jednak jesteś jak jego laska i też nie rozumiesz. Koniec randki.

2. Pan z Przeszłością

Laski nie ma z kolei Pan z Przeszłością. A przynajmniej JUŻ nie ma, o czym dowiadujesz się kilkanaście razy na godzinę. Godzinę, w trakcie której pan przechodzi wszystkie etapy radzenia sobie ze stratą, przy czym najbardziej spektakularny jest gniew i depresja. Dostajesz też kilka faktów o kondycji społeczeństwa, a konkretniej damskiej jego części. Przy drugim kieliszku pan objaśnia, że „niektóre kobiety są podłe i się puszczają”, przy czwartym to już wszystkie. Ale tego ostatniego nie słyszysz, bo jesteś już w domu. Pan zostaje z Przeszłością i udręczonym barmanem.

3. Project Manager

Zanim zdążysz się odezwać, planuje miejsce spotkania, stolik, twoje zamówienie i dalsze kroki związku. Wyznacza ci szczegółowy harmonogram działań, wyznacza targety, określa KPI. Zanim randka dobiega końca, masz poczucie, że tylko przez przypadek nie wziął ze sobą laptopa, żeby pokazać ci to wszystko w formie slajdów i arkuszy excela. Czujesz, że jeśli zrobisz cokolwiek nie tak, bardzo go zawiedziesz, pokażesz, że nie rozumiesz ducha zespołu i nie umiesz realizować się w nowoczesnych, dynamicznych i zorientowanych na cele strukturach waszego związku. Uciekasz z krzykiem.
W Bieszczady.

4. Na drugie mu Wolność

Od razu cię o tym zapewnia. Słowa jeszcze nie wyrzekłaś, a on uprzedza, że jeśli chcesz z nim być dłużej, to zapomnij. Następnie opowiada namiętnie o tym, jak to spotyka się jeszcze z kilkoma i nie próbuj tego zmienić (nie próbujesz, właściwie jedyne czego próbujesz, to znaleźć swój płaszcz).

Na koniec zatrzymuje cię jeszcze, żeby podkreślić, że nie życzy sobie, żebyś wydzwaniała. Solennie go o tym zapewniasz i uciekasz w popłochu.

5. Człowiek-kot

Każdy właściciel kota to zna – kot jest zawsze po niewłaściwej stronie drzwi. Tutaj to samo. Wiesz, że nic z tego nie wyjdzie, nie za bardzo chcesz iść na randkę? Proszę oto róże, oto zaloty wszelkiego rodzaju i najpiękniejsze uśmiechy. Wreszcie dajesz się zaprosić po pół roku podchodów? Nadal jest uwodzicielski, ale już czujny. Kiedy nad stekiem i winem zauważasz, że może jednak faktycznie coś z tego wyjdzie – pan nagle znika jak sen jaki złoty. Może ewentualnie rzucić na odchodnym, że na niego za szybko i za mocno naciskasz. Zostajesz z resztą kolacji i rosnącym zdziwieniem.

6. Mamusin synuś

Już od pierwszych chwil rozumiesz, że bierzesz udział w rozmowie rekrutacyjnej na zastępstwo dla mamusi. Wiesz jednocześnie, że nigdy jej nie zastąpisz, ale warto, żebyś się starała. Właściwie to jeszcze mieszka z rodzicami, ale hej! Dwudziestka to taka nowa piętnastka, więc ma pełne prawo. Tak jest oszczędniej i w dodatku wszystko zawsze jest uprane i ugotowane. Przytakujesz z miłym uśmiechem. Orientujesz się, że podobnie uśmiechałaś się i podobnie przytakiwałaś, kiedy trzyletnia siostrzenica pokazywała ci jak połączyła kropki. Tylko że ona miała trochę wdzięku.

7. Buc

Po piętnastu minutach od przyjścia do knajpy, zdążył już obrazić połowę współbiesiadników i cały personel. Kolejnych piętnastu minut po prostu nie ma, bo znikasz zanim ktoś pomyśli, że masz z nim cokolwiek wspólnego. (I taki wtręt, są laski, które siedzą z bucami obrażającymi kelnerki i tylko przewracają ślicznie oczkami albo udają, że nie słyszą – wy serio myślicie, że wasz misio, kiedy tylko szał miłości zelżeje, nie będzie traktował was podobnie?)

8. Ja tu tylko na seksy

Pan szybko daje ci do zrozumienia, że jesteście dorośli i poważni ahemmm. Ty sugerujesz, że telefonu do dorosłych i poważnych pań warto poszukać za wycieraczką. Ahemm

9. Rozgoryczony

On już był na randkach. Już miał różne kobiety. Już wie. I chętnie ci wyjaśni jak jest. Uśmiechasz się. „Wy się tak wszystkie na początku uśmiechacie HA! Ja was znam.” Dałaś mu numer. „Pewnie fałszywy, rozumiem, takie już jest życie.” Mówisz, że knajpa przyjemna. „Pewnie wolałabyś lepszą, kobiety dziś nie zadowalają się byle czym.” Mówisz, że wychodzisz. „Oczywiście, tego się spodziewałem.”

10. Ten Koleś

Jest taki mit, że w końcu się pojawia. I randka jest wtedy taka, że ostatnie na co masz ochotę to narzekać na nią w felietonie. A kiedy po wszystkim dzwoni i pyta, kiedy znowu się widzicie, to czujesz się jakbyś po długiej, nieprzyjemnej i niechcianej podróży w końcu trafiła do domu. I po to właśnie w ogóle jeszcze bawimy się czasem w te całe randki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s