RÓŻDŻKI, MIECZE, TECHNOLOGIA. 3, 2, 1 MAGIA!

Obecnie kino jest zdominowane przez filmy fantasy i SF. Nie ma osoby, która nigdy w życiu nie słyszałaby o „Harrym Potterze”, „Władcy Pierścieni”, „Avengersach” czy „Gwiezdnych Wojnach”. Są to klasyki zapisane już na stałe w historii kina, a każda z części bez wątpienia osiągnęła ogromny sukces kasowy. Czemu jednak zawdzięczają ten stan i co sprawia, że to właśnie tego typu filmy mogą pochwalić się największym zainteresowaniem wśród widzów?

Marzenie dzieciństwa

Nie wiem, jak wy, ale ja jako dziecko często udawałem, że posiadam nadprzyrodzone zdolności. Robiłem różne dziwne gesty, udając, że korzystam z telekinezy i przywołuję jakiś przedmiot siłą umysłu. Któż z nas po obejrzeniu „Harry’ego Pottera” nie szukał patyka i nie udawał, że rzuca zaklęcia? Do tej pory znam wszystkie czary, jakie pojawiły się nie tylko w filmach, ale i w książkach J. K. Rowling. Który chłopak nie marzył o byciu superbohaterem i o ratowaniu świata przed zagładą? Prawie wszyscy to robiliśmy. Walczyliśmy na miecze, udawaliśmy, że strzelamy z łuku. Teraz, za sprawą najnowszej technologii, możemy podziwiać nasze zabawy. Oczywiście odpowiednio podrasowane przez efekty specjalne i rozbudowane o liczne wątki na srebrnym ekranie.

Nadprzyrodzone zdolności, ludzkie problemy

Większość bohaterów filmów fantasy czy sci-fiction nie różni się od nas prawie niczym poza posiadaniem nadprzyrodzonych zdolności, którymi walczy ze złem. Na pewno każdy z nas mógł się w jakiś sposób utożsamić z którymś z bohaterów licznych uniwersów. Harry Potter stracił rodziców, Tony Stark miał problem z alkoholizmem, Luke i Leia zostali oddani do adopcji, a Peter Parker musiał radzić sobie z problemami w pracy lub w szkole (zależy, którą wersję Spider-Mana widzieliście). Dodatkowo super zdolności nie rozwiązywały ziemskich problemów. W bardziej przyjemny sposób za pośrednictwem takich filmów zostały przedstawione trudy wojny, ukrywanie się przed prześladowcami. Nawet niektóre filmowe czarne charaktery były inspirowane największymi zbrodniarzami w całej historii świata. Chociażby Lord Voldemort, który niczym Hitler z różdżką miał obsesję na punkcie czystej krwi.

Raj dla oczu

Kolejnym czynnikiem, który przyciąga publikę, są bez wątpienia efekty specjalne potrafiące z filmu stworzyć prawdziwe, wizualne arcydzieło. Ci, co nie oglądali Doktora Strange’a w IMAXie, niech żałują. Film był przepełniony pięknymi kolorami. Sceny walk, wybuchy, kreowanie rzeczywistości przez głównych bohaterów, niczym w „Incepcji” Nolana sprawiały, że na seansie oczy wychodziły z orbit. Kosmiczne bitwy czy potyczki na miecze świetlne w „Gwiezdnych Wojnach” również robią piorunujące wrażenie. Gdzie indziej można by dostarczyć widzowi podobnych wrażeń, jak nie na tego typu filmach?

pexels-photo-109669

W najbliższej przyszłości nie ma szans, by inne gatunki filmowe przyciągały równie dużą publikę, jak fantasy i sci-fiction, a pozycja kolejnych serii filmów, chociażby z uniwersum Marvela, w światowym box office jest niezagrożona. Jako wielki fan tego typu filmów boję się pomyśleć, co będzie dalej, kiedy te najpopularniejsze serie dobiegną końca. Póki co, mam nadzieję, że moc będzie z twórcami jak najdłużej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s