SERIALE VS FILMY

Czy seriale są lepsze od filmów? Jak zmieniło się postrzeganie seriali w przeciągu kilku ostatnich lat? Dzisiejszy serial dogania sztukę filmową, a może nawet zaczyna ją wyprzedzać. Filmowcy mają się czego bać, bo rośnie im spora konkurencja.

Jeszcze kilka lat temu serial był uważany za młodszego i głupszego brata kina. Wszędzie opery mydlane, te same proste, nieskomplikowane historie. Można to określić jako rozrywka dla niewymagających i niechcących zastanawiać się nad wartością artystyczną. Dominujące w latach 90. i na początku XXI w. opery mydlane, seriale paradokumentalne, czy sitcomy wprowadziły serial w stan stagnacji i uśpienia. Oczywiście, pojawiały się ambitne seriale, które pokazały, że można stworzyć coś wyjątkowego i niepowtarzalnego. Najlepszym tego przykładem jest „Miasteczko Twin Peaks”, wyreżyserowane przez Davida Lyncha. W tym czasie pojawiały się już dziś kultowe seriale, takie jak „Dexter”, „Dr. House”, czy „Zagubieni”.

Nastał czas Netflixa

Mamy 2013, kiedy to platforma streamingowa wypuszcza swój pierwszy oryginalny serial – „House of Cards”, a zaraz po nim „Orange Is The New Black”. W tym czasie trwa już 2 sezon „Gry o Tron”. Te produkcje dały zupełnie nowe spojrzenie na serial – nie tylko pod względem fabularnym, ale również i realizacyjnym. Seriale zaczęły być kręcone z taką samą dokładnością jak filmy używając nowatorskich ujęć, szukając ciekawszych rozwiązań fabularnych. W okresie ostatnich 5 lat Netflix, HBO i wiele innych platform, jak i stacji telewizyjnych wypuściło seriale, które mógłby starać się o filmowego Oscara.

netflix-logo

Dlaczego serial może być lepszy od filmu?

Wiele seriali w tym momencie pod każdym kontekstem artystycznym dorównuje, a czasem i nawet przebija filmy. Seriale teraz nie są robione na czas – można z dokładnością rozpisać scenariusz i kolejno następujące po sobie zdarzenia.

Inną zaletą seriali jest to, że trwają zazwyczaj nie tylko po kilkanaście odcinków, ale najczęściej po kilka sezonów. Dają przestrzeń na poruszenie wielu wątków i wzbogacenie fabuły w taki sposób, że z prostej historii robi się skomplikowana, często niezwykle tajemnicza opowieść.

Nie jest możliwe, by w przeciągu dwóch godzin przedstawić 800 stronnicową książkę. Często zarzuca się filmom, że pomijają wiele szczegółów, że przeinaczają prawdziwą historię, jest tak bo nie mają na to czasu. W serialach nie ma tego problemu. Możemy z dokładnością, szczegółowo opowiedzieć całą historię od początku do końca, nie martwiąc się o czas.

W łóżku lepiej

Nic dziwnego, że oglądamy seriale w domu, z kubkiem, przed telewizorem czy komputerem. To jest wygodne, nie czujemy się ograniczeni. W domu możemy przygotować się na dłuższe oglądanie. Teraz króluje wśród fanów seriali tzw. binge-watching, czyli oglądania kilka odcinków serialu z rzędu. Nic dziwnego, że wiele osób, „łyka” całe sezony od razu, szczególnie sitcomów czy lekkich komedii, ale również netflixowych seriali, które ta firma „dropuje”, czyli wypuszcza sezonowo, a nie odcinkami.

1014x1500_njb7iq

Pieniądze szczęścia nie dają?

Nie od dziś wiadomo, że seriale, które były realizowane w ostatnich kilku latach mają budżety dokładnie takie same, jak wielkie pełnometrażowe produkcje (zwłaszcza te polskie). A czasem nawet i większe. Niech przykładem będzie „Gra o tron”, gdzie według magazynu „E! Online” jeden odcinek kosztuje około 6 mln dolarów. Sam epizod pilotażowy kosztował nawet 4 mln dolarów więcej. Gaże aktorów z popularnych seriali sięgają od 200 tys. do nawet 750 tys. „zielonych”, i to za jeden odcinek, a tych jest przecież często po kilkadziesiąt.
Warto podać kilka przykładów znanych aktorów filmowych, którzy teraz grają w serialach, ostatnio to choćby: Woody Harrelson i Matthew McConaughey, którzy są fenomenalni w „Detektywie”. Wcześniej byli jeszcze Kevin Spacey, Claire Danes, Dustin Hoffman, Ashton Kutcher.

49129

Oczekiwanie

To uczucie znają wszyscy miłośnicy seriali. Czekamy najpierw tydzień na następny odcinek, który zawsze skończy się tak, że chcemy natychmiast zobaczyć kolejny. Ten zabieg nazywa się „cliffhangerem” i pochodzi z początku wieku XX w., kiedy jeden z autorów książek przygodowych, dosłownie zawiesił swojego bohatera w pierwszej części serii na klifie i aż do wyjścia kolejnej części czekano, jak sytuacja zostanie rozwiązana.

To jak to jest?

Na pewno zatarła się granica pomiędzy obrazem filmowym a serialem, które są obecnie traktowane na równi z wielkoekranowymi produkcjami. Czasami jednak na język telewizji nie da się przełożyć filmowej opowieści. I na odwrót.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s