W ŚWIECIE NIEUSTAJĄCEJ WIBRACJI

NIEDZIELNA MINIATURA

Budzi mnie. Nie budzik. Przestałam używać. Nie daj Bóg to pierwszy promień słońca, świergot ptaków, czy choćby sam stwórca. To nie jest tramwaj chybotliwie kołyszący się na szynach. To dźwięk pierwszego dzisiaj powiadomienia.

Zasiadam przed komputerem, koc na ramionach i kubek lurowatej kawy w dłoniach (to nie brak umiejętności, taką gównianą kawę właśnie lubię, czasem działa lepiej niż melisa). Biorę głęboki wdech, kładę palce na klawiaturze albo ekranie telefonu i zaczynam płynąć. Maile, Messenger, powiadomienia na grupie. Instagram, Snapchat, wiadomości. Powtórz. I jeszcze raz.

I wiecie co?

Wcale tego nie zmienię.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s