TRZEBA WIEDZIEĆ KIEDY ZEJŚĆ ZE SCENY

Dla Wengera praca dla Arsenalu była narkotykiem. Wartością, którą darzył miłością bezgraniczną i bez której nie potrafił żyć. Właśnie dlatego nie potrafił powiedzieć sobie dość, mimo że kolejne sezony tylko ciągnęły zespół w dół.

Decyzja o rozstaniu to niekiedy jedna z najcięższych z jaką przychodzi nam się zmierzyć. Tym bardziej ciężka, jeśli jedna ze stron motywowana wspomnieniami bezskutecznie próbuje wszystko naprawiać chociaż uczucie już dawno się wypaliło, a przebywanie w towarzystwie ukochanej niegdyś osoby staje się monotonne, a niekiedy także bolesne. Poczucie zastoju i przyzwyczajenie doprowadza do wycieńczenia, kolejne próby racjonalizowania, że jeszcze będzie lepiej stają się obsesją. Obsesją, która nie pozwala na zrobienie kroku naprzód. Powietrze robi się cięższe, wręcz toksyczne, a bezsilność i brak perspektyw zabijają ostatnie resztki nadziei. Taka obsesja od dłuższego czasu tkwiła w Arsène Wengerze. Jego bezgraniczna miłość do londyńskiego klubu przyćmiewała działania coraz to bardziej prowadzące ku powolnej destrukcji. I choć Francuz już na zawsze pozostanie w sercach kibiców, a powiew świeżości jaki wniósł do Premier League nigdy nie zostanie mu zapomniany, wraz ze swoją ostatnią decyzją podarował Arsenalowi wolność.

wenger_coventry_1996.jpg

Futbol to nie tylko kopanie piłki

Kiedy w 1996r. władze Arsenalu poszukiwały właściwej osoby na objęcie stanowiska trenera bukmacherzy w większości byli zgodni – nowym menadżerem zostanie Johan Cruyff. Holenderska legenda Ajaxu Amsterdam i FC Barcelony miała posprzątać bałagan pozostawiony przez Bruce’a Rioch’a. Wybór padł jednak na Arsène Wengera, wówczas szkoleniowca japońskiego zespołu Nagoya Grampus Eight pod którego wodzą wygrał The Emperor’s Cup i zajął czołową lokatę w tabeli Japanese J. League. Ówczesny kapitan Kanonierów Tony Adams nie był przekonany co do słuszności zatrudnienia Francuza: „Z początku zastanawiałem się – co ten facet może wiedzieć o Futbolu? Nosi okulary, wyglądem przypomina raczej szkolnego nauczyciela.. Nie będzie tak dobry jak George Graham. Czy on w ogóle potrafi prawidłowo mówić po angielsku?” . Nie on jeden wyraził swoje sceptyczne nastawienie, Lee Dixon, angielski zawodnik grający na pozycji obrońcy wspomina pierwszy dzień treningu z nowym szkoleniowcem: „Stawiliśmy się na murawie, a przed Nami stanął wysoki, drobnej budowy mężczyzna który nie sprawiał wrażenia futbolowego menadżera”. Pierwsze wrażenie okazało się jednak mylne bowiem Wenger z marszu rozpoczął rewolucję w klubie – od pierwszych dni próbował zaszczepić w piłkarzach nowy sposób myślenia o wykonywanym przez nich zawodzie. Od teraz zawodnicy zobowiązani byli przestrzegać diety o niskiej zawartości tłuszczu i cukru, zakazano spożywania alkoholu i fast foodów i chociaż dzisiaj zbilansowana dieta wydaje się być standardem i podstawą profesjonalnej kariery sportowej, wówczas początkowo słychać było głosy sprzeciwu: „Chcemy nasze czekoladowe batoniki!” – mieli śpiewać zawodnicy podczas podróży autokarem do Blackburn.

Zmiana programu odżywiania była pierwszym krokiem w budowaniu potęgi Arsenalu, a zwiększenie intensywności treningów w drugim sezonie pracy na Highbury dały owoc w postaci wygranej w Premiership oraz Pucharu Anglii – „Władze klubu były nieco szalone dając mi tę pracę. Szalone w tym znaczeniu, że nie miałem wyrobionego imienia, byłem cudzoziemcem, nie było zbyt wielkiej historii… Musieli być może nie tyle szaleni, co odważni. Mogę pokazać kilka artykułów, w których ludzie próbowali udowodnić, że zagraniczni menedżerowie nigdy nie wygrają mistrzostwa Anglii.”- przyznał po latach Wenger. The Gunners byli nie tylko skuteczni, ale przede wszystkim odbiegali od topornego stylu gry konstruując akcje dynamiczne i efektowne, rozkochując w sobie rzesze sympatyków angielskiej piłki.

The Invincibles

136539.jpg

Ale sezon dzięki któremu Kanonierzy zapisali się złotymi zgłoskami na karkach historii klubowej piłki nastąpił dopiero w 2004r. Wówczas Arsenal zakończył kampanię z 26 zwycięstwami i 12 remisami w rozgrywkach ligowych, nie notując przy tym ani jednej porażki. Sol Campbell i Kolo Touré z tyłu, Patrick Vieira, Robert Pirès w środku pola, Thierry Henry w akompaniamencie Dennis’a Bergkamp’a w ataku – Arsène Wenger zbudował zespół, który mógł konkurować z każdą europejskich drużyn. Poza umiejętnościami drużyna posiadała również jakże istotny charakter – w trakcie wyścigu Arsenal potrafił odrobić stratę 2:1 przeciwko Liverpoolowi i wygrać 4:2 w dalszym ciągu pozostając przy kursie obranym na mistrzostwo; „Arsène ustanowił zupełnie nowe standardy, uczynił sztukę z futbolu” – podkreślał główny dyrektor klubu z północnego Londynu Ivan Gazidis. W historii angielskiej piłki tylko dwukrotnie udało się przejść sezon suchą stopą – pierwszą drużyną niepokonaną na przestrzeni całego sezonu był zespół Preston North End z lat 80. XIX wieku. Wtedy też nadano mu przydomek The Invincibles (niezwyciężony). Termin ten po latach przyznano również Arsenalowi – w erze Premier League taka sytuacja miała miejsce po raz pierwszy i jak dotąd nikomu nie udało się powtórzyć tej sztuki.

Po obfitej w sukcesy dekadzie Arsenal zaczął notować wyraźny spadek. Mimo iż klub w dalszym ciągu utrzymywał się w okolicach czwartego miejsca, co przy ogromnej konkurencji angielskiej ekstraklasy jest nie lada wyzwaniem, kibice coraz częściej dochodzili do głosu próbując wywrzeć na władzach zmianę trenera. Frekwencja na trybunach spadała, kibicowskie banery grzmiały frazami „Każda dobra historia ma swój koniec”, „Arsène, dziękujemy za wspomnienia, ale czas się pożegnać” , a hasło „Wenger out” stało się wręcz karykaturalne i prześmiewcze, bowiem wybiegło daleko poza mury Emirates Stadium.

Zmienił oblicze Premier League

Mam dla Was złą wiadomość” – rozpoczął swój komunikat Wenger pragnący przekazać zawodnikom, że wraz w końcem obecnej kampanii zakończy się również jego 22-letnia przygoda z londyńskim klubem. Za jego panowania Arsenal między innymi trzykrotnie zostawał mistrzem Premier League, siedmiokrotnie sięgał po Puchar Anglii, a w sezonie 2005/2006 doszedł do finału Ligi Mistrzów gdzie po bramkach Samuela Eto’o i Juliano Belletti’ego uległ FC Barcelonie. Francuski napastnik Therry Henry zwraca uwagę na to jak pod wodzą Wengera kibice zmienili sposób postrzegania Arsenalu: „Największym komplementem jaki słyszałem od kibiców podczas mojej gry dla Arsenalu było „Podoba Nam się wasz styl gry”. Nigdy nie mówili wygraliście to czy tamto.. Przysięgam, że jedyną rzeczą jaką zwykli mówić było ‘Chcemy was oglądać bo wiemy, że zobaczymy kawał dobrego Futbolu”. Nikt nie wie czy po jego odejściu będzie lepiej, ale przy stale i dynamicznie rozwijającej się piłce potrzebne są zmiany aby móc dotrzymać kroku najlepszym.

Premier League nie byłaby Premier League gdyby nie on.

– tak podsumował lata pracy francuskiego szkoleniowca Pep Guardiola zapytany o jego odejście. Arsène – człowiek, który zmienił oblicze angielskiej piłki. Kibice już teraz mogliby wybudować mu pomnik, chociaż mówi się, że to Emirates Stadium jest pomnikiem wybudowanym na jego cześć. Dla nas, kibiców zawsze będziesz jednym z tych, który wzniósł naszą pasję na inny poziom. Dziękujemy za piękno jakie wniosłeś do Futbolu. Adieu, Arsène!

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s